2011-06-24 11:38:56
Swan
Od jakiegoś czasu krąży przekonanie pomiędzy inwestorów , że jeżeli cena akcji przekroczy poziom x to dalej zacznie ona gwałtownie rosnąć. Naprawdę, najczęściej możemy zauważyć zdecydowany wzrost kupna akcji po tym jak osiągnęła ona poziom x. Inwestor na początku zaczyna przyjmować pozycje nieco ostrożnie niemniej jednak i to wystarcza do wygenerowania większego popytu na akcję. Inwestorzy zauważają, że założenie zaczyna się sprawdzać i otwierają się coraz to większe pozycję co sprawia do coraz to większych wzrostów. Uprzednio jednak warto zastanowić się jak stabilnie mogą być tego typu wzrosty. Okazuje się, że takie sytuacje najczęściej mają miejsce na bezwartościowych spółkach i wyłącznie kwestią czasu jest ponowny spadek tego typu akcji. Kiedy zależy nam na bezpiecznym ulokowaniu naszych gotówki warto zastanowić się nad bezpieczeństwem mojej inwestycji. Do tego celu przeznaczone są narzędzia analizy fundamentalnej. Jeśli chodzi o Polskę to każda notowana firma posiada obowiązek publikowania prywatnych sprawozdań finansowych. Od 14 czerwca Lokal mieszkalny Maklerski PKO Banku Polskiego przyjmuje zapisy na akcje Jastrzębskiej Spółki Węglowej S.A. Do 24 czerwca mogą je składać chłopcy i dziewczęta uprawnione, natomiast do 27 czerwca inwestorzy indywidualni. Zapisy od pierwszej grupy przyjmowane są tylko indywidualnie i telefonicznie w wybranych oddziałach PKO Banku Polskiego , a dodatkowo Punktach Obsługi Nabywcy DM PKO Banku Polskiego, również na terenie kopalni z Grupy JSW S.A. żeby złożyć zapis na akcje niezbędne jest posiadanie rachunku inwestycyjnego, który można założyć w jednym z 37 Punktów Obsługi Nabywcy Mieszkania Maklerskiego PKO Banku Polskiego albo 277 oddziałach PKO Banku Polskiego, w których prowadzona jest obsługa maklerska. Otwarcie , a dodatkowo prowadzenie rachunku inwestycyjnego jest darmowe do końca 2011 roku (dla rachunków otwartych do 30 czerwca 2011 roku). Lokal mieszkalny Maklerski PKO Banku Polskiego umożliwia również inwestowanie na Giełdzie wprost z konta osobistego, dzięki połączeniu rachunku ROR z rachunkiem maklerskim. Krajowa gospodarka dostaje zadyszki, europejska waluta dostaje rykoszetem z powodu greckich problemów, a w funduszach brak gotówki na dalsze zakupy. Czy to właściwy moment, by zainteresować się bezpieczniejszymi lokatami inwestycyjnymi? Niedawne wydarzenia w gospodarce światowej mogą nieszczególnie zachęcać do lokaty oszczędności w ryzykowne aktywa. Weźmy pod lupę chociażby rynek akcji. Ich notowania zależą przede wszystkim od trzech czynników. Pierwszy to perspektywy majątkowe spółek giełdowych. Firmy nie są ze 100% pewnością zawieszone w próżni, a ich kondycja uzależniony jest od szerokiej gospodarki. A tu można mieć niewątpliwe obawy. Wskaźniki wyprzedzające wyraźnie wytracają w ostatnim czasie dynamikę. Ponadto, najświeższe dane makroekonomiczne także nie wykazują obiecujących tendencji. Analizując w ostatnim czasie odczyty chociażby produkcji przemysłowej, można odnieść złudzenie, że cykl koniunkturalny powoli zatacza koło. Spowolnienie wzrostu zapewne nie odbiłoby się najlepiej na notowaniach spółek giełdowych. Stop procentowe w górę Drugi czynnik to stopy procentowe. Tu również bardzo trudno być optymistą. Na początku maja Rada Polityki Pieniężnej nieoczekiwanie podniosła koszt pieniądza do 4,25 proc. Wyższa rentowność to nie najlepsza informacja dla inwestorów na rynku akcji, bo znaczy, że istnieje coraz bardziej rentowna rywalizacja, która na dodatek obarczona jest dużo mniejszym ryzykiem. Przy tym, najprawdopodobniej, nie była to ostatnia podwyżka stóp procentowych w tym roku. Koszt pieniądza rośnie na całym świecie – od Chin po Europę. Identycznie także w Polsce do końca roku zobaczymy jeszcze zapewne dwie lub trzy podwyżki stóp procentowych. Trzeci czynnik to obawa inwestorów przed ryzykiem. Ta – pomimo ostatnich perturbacji na świecie – jest wciąż stosunkowo niska. Wskaźnik VIX – nazywany indeksem strachu - monitoruje oczekiwaną przez inwestorów zmienność amerykańskiego rynku akcji. Dzisiaj gracze giełdowi okazują się w szczególności spokojni, a notowania VIX są na bardzo niskich poziomach. Nieznaczny jest również poziom spreadów kredytowych oraz dodatkowo wskaźników płynności rynku międzybankowego. Wniosek? Inwestorzy nie obawiają się wyjątkowo o kondycję finansową przedsiębiorstw i banków. W kontekście osiągającego maksimum rozwoju gospodarczego i greckich problemów powinno to zapalać nam w głowie czerwoną lampkę. Brak paliwa do wzrostów Pewnym pocieszeniem może wydawać się niski poziom wycen giełdowych. Przykładowo – stosunek wartości notowań spółek do księgowej wartości ich aktywów sięga obecnie średnio 1,8, podczas gdy w szczycie ostatniej hossy było to ponad trzy. Jednakże do samych wzrostów nie wystarczą niskie ceny – potrzeba jeszcze wolnej gotówki. A tej nie posiada za dużo. Otwarte Fundusze Emerytalne posiadają aktualnie portfele po brzegi wypchane akcjami i niespecjalnie jest w nich miejsce na dalsze zakupy. Relatywnie niewiele kasiorki i obligacji, które można by na gotówkę zamienić, znajduje się również w arsenałach TFI. Potencjał paliwa, które mogłoby potencjalnie trafić na rynek i podbić ceny akcji, jest więc ograniczony. O ile nie akcje, to co? Zupełnie atrakcyjnie rysuje się obraz rynku obligacji. Przemawia za tym szereg kwestii. Teraźniejsze ceny rozsądnie dyskontują nadchodzące potencjalne podwyżki stóp procentowych, więc kolejne posunięcia Rady nie powinny być już zaskoczeniem.